FORUMHOKEJOWE.PL Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

 Ogłoszenie 
Reaktywujemy najstarsze, a zarazem największe forum hokejowe w Polsce! Jesteśmy z Wami już ponad 15 lat! Zapraszamy.

Poprzedni temat «» Następny temat
Historia rozgrywek ligowych
Autor Wiadomość
Marecki384 
Użytkownik na 10%


Wiek: 42
Dołączył: 27 Cze 2015
Posty: 120
Skąd: Raszyn
Wysłany: 13 Listopad 2020, 15:33   

Rumuński hokej chyba zawsze był cienki jak barszcz <lol>
 
     
historyk hokeja 
Użytkownik na 10%


Dołączył: 01 Sty 2006
Posty: 163
Skąd: ze Słupska
Wysłany: 14 Listopad 2020, 09:15   

Kiedyś był system gry sobota – niedziela i zaskakujące wyniki takich dwumeczów.
Przez lata obowiązywał u nas system rozgrywek ligowych sobota – niedziela. Bardzo często dochodziło do zaskakujących rezultatów w takich dwumeczach. Kibice nie bardzo mogli zrozumieć co za tym stało? Zadawali sobie pytania, jak to możliwe, że w jeden dzień ich drużyna odnosi wysokie i bezproblemowe zwycięstwo, by po 24 godzinach wynik był zgoła odwrotny. Szczególnie było to widoczne w drugiej klasie rozgrywkowej, ale i w tej najwyższej, często nie brakowało takich kwiatków. Nie wiadomo, czy po sukcesie raptem następowało rozluźnienie, czy później brakowało sił, czy może zespoły nastawiały się na walkę tylko w jednym meczu czy może najzwyczajniej w świecie świętowanie sukcesu było zbyt intensywne :] Najczęściej dotyczyło to zespołów przyjezdnych (sukces w sobotę i klęska w niedzielę), ale i gospodarze potrafili nie raz i nie dwa zaskoczyć swoich zwolenników.
Niżej jest taki właśnie przykład. Początek sezonu 1977/78 i mecze dwóch klubów niejako skazanych od początku na walkę o utrzymanie w lidze. Do Kraskowa przejechała wtedy bydgoska Polonia. Pierwszy mecz był jak bajka dla gospodarzy. Cracovia niepodzielnie panowała na lodzie przez całe spotkanie i końcowy wynik mówił w zasadzie wszystko:

7 kolejka: 22.10.1977, sobota, godz. 18,oo – lodowisko ul. Siedleckiego 7
Cracovia Kraków – Polonia Bydgoszcz 13:3 (2:0, 6:0, 5:3)
Bramki dla Cracovii:

2x Ryszard Cieślicki
2x Wiesław Siedlarczyk
1x Wiesław Zieliński
1x Paweł Michno
1x Andrzej Stożek
1x Józef Stryczek
1x Kazimierz Kostela
1x Bogdan Pawlik
1x Bogdan Migacz
1x Jacek Frasik
1x Janusz Kuciewicz
Bramki dla Polonii:
1x Leszek Wojtczak
1x Antoni Samujłowicz
1x Stanisław Tomaszewski

Niedzielny rewanż, ku rozpaczy kibiców z Krakowa nie wyglądał już tak samo. Wprawdzie do początku II tercji wszystko jeszcze przebiegało zgodnie z ich oczekiwaniami. W pewnym momencie wynik, po dwóch bramkach Bogdana Pawlika i jednej Wiesława Siedlarczyka brzmiał 3:0 i nic, żadne znaki na ziemi i niebie nie wskazywały, że będzie inaczej niż w sobotę. Wtedy jednak do głosu doszła Polonia, a właściwie jej napastnik Leszek Wojtczak. Najpierw w 26 minucie w odstępie zaledwie 15 sekund, dwa razy ulokował krążek w bramce. Później dołożył trzecie trafienie i po II tercjach widniał remis 3:3. W 46 minucie Wojtczak zdobył swoją czwartą bramkę i bydgoszczanie niespodziewanie wyszli na prowadzenie. Wprawdzie dwie minuty później Bogdan Migacz dał gospodarzom remis, ale na 18 sekund przed ostatnią syreną, Jerzy Cholewiński wbił gwóźdź do trumny pasów. W ten oto sposób, Polonia sensacyjnie wygrała w Krakowie.

8 kolejka: 23.10.1977, niedziela, godz. 18,oo – lodowisko ul. Siedleckiego 7
Cracovia Kraków – Polonia Bydgoszcz 4:5 (2:0, 1:3, 1:2)
Bramki:

1:0 ? Bogdan Pawlik
2:0 ? Bogdan Pawlik
3:0 ? Wiesław Siedlarczyk
3:1 26’ Leszek Wojtczak
3:2 26’ Leszek Wojtczak
3:3 ? Leszek Wojtczak
3:4 46’ Leszek Wojtczak
4:4 48’ Bogdan Migacz
4:5 59’ 42” Jerzy Cholewiński

To tylko jeden z wielu przykładów, takich rozstrzygnięć spotkań rozgrywanych w sobotę i niedzielę. Ale bez wątpienie miało to swój jakiś urok. Gwarantowało emocje i nigdy nikt do końca nie mógł być pewny, jakim wynikiem zakończy się drugi mecz.
 
     
Marecki384 
Użytkownik na 10%


Wiek: 42
Dołączył: 27 Cze 2015
Posty: 120
Skąd: Raszyn
Wysłany: 14 Listopad 2020, 19:48   

Przegrali na następny dzień bo z taką samą intensywnością co wbijali gole wlewali w siebie wodę ognistą <lol>
A na następny dzień to już nawet lód był dla nich za śliski <lol>
 
     
historyk hokeja 
Użytkownik na 10%


Dołączył: 01 Sty 2006
Posty: 163
Skąd: ze Słupska
Wysłany: 15 Grudzień 2020, 17:37   

Jak to kiedyś Naprzód z kadrą wojował
Naprzód Janów, przed laty absolutna czołówka polskiej ligi, miał swoje złote czasy. Lata mijają szybko i złote czasy też. W którym miejscu jest dzisiaj klub, najlepiej pokazuje poniższy mecz.
Doszło do niego w Nowym Targu, gdzie na zgrupowaniu przed zbliżającymi się wtedy Mistrzostwami Świata grupy A w Moskwie, przebywała reprezentacja kraju. Mimo iż był to tylko mecz sparingowy, janowianie nie zamierzali tanio sprzedać skóry i zgrali na 100% swoich możliwości. A jakie one wtedy były, najlepiej oddaje to niespodziewany, końcowy wynik. Ale też pytanie. Co się stało z tym zacnym klubem z biegiem czasu?

Mecz sparingowy: 04.04.1979, środa – Nowy Targ
Polska – Naprzód Janów 7:7 (4:3, 2:3, 1:1)
Bramki dla Polski:

3x Leszek Tokarz
1x Mieczysław Jaskierski
1x Henryk Gruth
1x Andrzej Małysiak
1x Andrzej Słowakiewicz
Bramki dla Naprzodu:
1x Andrzej Kajzerek
1x Marian Kajzerek
1x Jan Dronia
1x Józef Graca
1x Stefan Kajzerek
1x Andrzej Hachuła
1x Jan Jerchel

[ Dodano: 18 Grudzień 2020, 17:38 ]
.
.
.
.
Skoro był wcześniej sparing kadry z Naprzodem, to warto przypomnieć te najlepsze wynik z Mistrzostw Świata w Moskwie. Początek na mistrzostwach był całkiem niezły i chociaż w ostatecznym rozrachunku Polska została zdegradowana, to dzisiaj o grze w Elicie i takich w niej wynikach i z takimi rywalami możemy tylko pomarzyć. Niestety świat poszedł do przodu, a my zostaliśmy w blokach startowych.
Niżej kilka wyników z MŚ w 1979 roku:

15.04.1979, niedziela – hala CSKA Moskwa
Szwecja – Polska 6:5 (2:1, 3:2, 1:2)
Bramki:

0:1 3’ Walenty Ziętara
1:1 18’ Mats Näslund
2:1 18’ Inge Hammarström
3:1 21’ Bengt Ake Gustavsson
4:1 31’ Leif Holmgren
5:1 34’ Per Lundqvist
5:2 35’ Henryk Janiszewski
5:3 39’ Stefan Chowaniec
5:4 47’ Wiesław Jobczyk
6:4 53’ Rolf Edberg
6:5 56’ Andrzej Iskrzycki

Widzów: 2 000

17.04.1979, wtorek – hala CSKA Moskwa
RFN – Polska 3:3 (1:0, 2:1, 0:2)
Bramki:

1:0 10’ Holger Meitinger
2:0 25’ Udo Kiessling
2:1 32’ Henryk Janiszewski
3:1 40’ Ulrich Egen
3:2 45’ Andrzej Małysiak
3:3 45’ Mieczysław Jaskierski

RFN: Sigmunt Suttner – Udo Kiessling, ? Ling, ? Kruehl, Marcus Kuhl, Vladimir Vacatco, Robert Murray, Klaus Auhuber, Ulrich Egen, Martin Hinterstocker, Lorenz Funk, Ina Berndaner, Peter Scharf, Hubert Mueller, Gerd Truntschka, Holger Meitinger, Franz Reindl, ? Herman, ? Minterstocker, Hans Zach
Polska: Henryk Wojtynek – Andrzej Słowakiewicz, Henryk Janiszewski, Walenty Ziętara, Leszek Tokarz, Stefan Chowaniec – Marek Marcińczak, Potz, Wiesław Jobczyk, Andrzej Małysiak, Andrzej Zabawa – Andrzej Iskrzycki, Henryk Gruth, Tadeusz Obłój, Mieczysław Jaskierski, Henryk Pytel – Jan Piecko
Widzów: 2 000

18.04.1979, środa
USA – Polska 5:5 (2:4, 3:1, 0:0)
Bramki:

1:0 1’ Dan Bolduc
2:0 1’ Steve Christoff
2:1 3’ Leszek Tokarz
2:2 9’ Walenty Ziętara
2:3 11’ Mieczysław Jaskierski
2:4 20’ Mieczysław Jaskierski
3:4 23’ Joe Mullen
3:5 27’ Tadeusz Obłój
4:5 33’ Joe Mullen
5:5 33’ Dan Bolduc

20.04.1979, piątek
Finlandia – Polska 4:3 (2:3, 2:0, 0:0)
Bramki:

1:0 14’ Seppo Ahokainen
1:1 16’ Jan Szeja
2:1 17’ Pekka Marjamäki
2:2 18’ Mieczysław Jaskierski,
2:3 20’ Andrzej Zabawa
3:3 28’ Seppo Repo
4:3 32’ Jukka Porvari

Finlandia: Antero Kivelä – Pekka Rautakallio, Kari Eloranta, Juhani Tamminen, Seppo Ahokainen, Tapio Koskinen – Lasse Litma, Pekka Marjamäki, Antero Lehtonen, Jukka Porvari, Pertti Koivulahti – Pertti Valkeapää, Hannu Haapalainen, Jouni Rinne, Mikko Leinonen, Matti Rautiainen, Seppo Repo, Jukka Koskilahti, Veli-Matti Ruisma
Polska: Henryk Wojtynek – Andrzej Chowaniec, Andrzej Słowakiewicz, Walenty Ziętara, Leszek Tokarz, Stefan Chowaniec – Marek Marcińczak, Jerzy Potz, Wiesław Jobczyk, Andrzej Małysiak, Andrzej Zabawa – Andrzej Iskrzycki, Henryk Gruth, Tadeusz Obłój, Mieczysław Jaskierski, Henryk Pytel – Jan Szeja, Leszek Kokoszka, Jan Piecko
Widzów: 6 000
 
     
Marecki384 
Użytkownik na 10%


Wiek: 42
Dołączył: 27 Cze 2015
Posty: 120
Skąd: Raszyn
Wysłany: 19 Luty 2021, 14:04   

Supraślanka Supraśl też miała hokeja
https://wspolczesna.pl/o-telewizyjnych-kulisach-hokejowego-cudu-w-spodku-i-bolesci-radzieckiego-komentatora/ar/9935174
I jeszcze jeden artykuł
https://www.wrotapodlasia...z-suprasla.html
 
     
historyk hokeja 
Użytkownik na 10%


Dołączył: 01 Sty 2006
Posty: 163
Skąd: ze Słupska
Wysłany: 23 Luty 2021, 11:24   

W Białymstoku to była JUVENIA, a w Suwałkach ZRYW.
Niżej można coś na ten temat przeczytać:
https://osir.suwalki.pl/hokej-na-lodzie-sportowy-alfabet-suwalk/
 
     
Marecki384 
Użytkownik na 10%


Wiek: 42
Dołączył: 27 Cze 2015
Posty: 120
Skąd: Raszyn
Wysłany: 24 Luty 2021, 09:32   

No i kolejna drużyna do kolekcji <lol>
Kurcze jakbym miał pierścień Arabeli to bym sprawił by na początku lat 90 było więcej drużyn hokeja na lodzie (Tak z 80 - czyli tak z 4 ligi o zespołach rezerwowych nie wspomnę :) )
Podobnie z piłką wodną - Czy wiesz że w sezonie 1990/91 o Mistrzostwo Polski rywalizowały 3 (słownie trzy) drużyny
Tabela
1.Stilon Gorzów Wlkp
2 Anilana Łódź
3.KSZO Ostrowiec

[ Dodano: 24 Luty 2021, 17:34 ]
Dodam jeszcze że sekcje hokejowa miał też Widzew Łódź
 
     
historyk hokeja 
Użytkownik na 10%


Dołączył: 01 Sty 2006
Posty: 163
Skąd: ze Słupska
Wysłany: 13 Kwiecień 2021, 13:43   

Ciekawie było w Łodzi przed rozpoczęciem sezonu 1979/80. Jak zwykle ŁKS w ramach przygotowań do nowych rozgrywek, grał mecze towarzyskie. Wtedy rywalami łodzian były dwa kluby zagraniczne. Pierwszym z nich był sąsiad z południa TJ Gottwaldov. Czeski klub był spadkowiczem z najwyższej klasy rozgrywkowej i w nowym sezonie miał występować na jej zapleczu. Wiadomo jaka zawsze była różnica w poziomie gry pomiędzy nami, a Czechami. Tym bardziej należało docenić sukces w pierwszym spotkaniu z Gottwaldowem, bo za taki na pewno uchodziła wygrana 3:2. Po ciężkim boju górą byli łodzianie. W spotkaniu rewanżowym wszystko niejako wróciło do normy, bo goście srodze się zrewanżowali. Warto dodać, że ciekawostką tych meczy był fakt, że w zespole gości z numerem 14 grał Jaroslav Stuchlik jr., czyli syn trenera ŁKS Jaroslava Stuchlika :)

Mecz towarzyski: 21.08.1979, wtorek, godz. 16,3o – Łódź, Pałac Sportowy
ŁKS Łódź – TJ Gottwaldov (CSRS/Czechy II liga) 3:2 (1:2, 1:0, 1:0)
Bramki:

1:0 6’ Marek Mużelak,
1:1 8’ Miloslav Sedlak,
1:2 12’ Josef Jenacek,
2:2 39’ Sławomir Olszewski,
3:2 56’ Andrzej Pokorski

Mecz towarzyski: 22.08.1979, środa, godz. 18,oo – Łódź, Pałac Sportowy
ŁKS Łódź – TJ Gottwaldov (CSRS/Czechy) 2:10 (2:4, 0:4, 0:3)
Bramki:
Zbigniew Stala, Marek Mużelak – 3x Petr Leska, 2x Jiri Vodak, 1x Ladislav Zavratalek, Gilbert Karolak, Pavel Jiskra, Miloslav Sedlak, Oldrich Pavlik

Po paru dniach do Łodzi zawitał na serię czterech spotkań, beniaminek szwedzkiej II ligi Akers IF. Szwedzi rozegrali trzy mecze z ŁKS i jeden z reprezentacją Polski. Łodzianie wystąpili w tych spotkaniach bez powołanych do kadry Jerzego Potza i Leszka Kokoszki oraz kontuzjowanegoobrońcy Mirosław Stefaniaka. Zagrał za to powracający z Legii Warszawa Marek Mużelak. ŁKS w dwóch pierwszych meczach zanotował spore sukcesy, triumfując nad szwedzkim II-ligowcem 6:2 i aż 11:3. Kadra też nie dała Szwedom najmniejszych szans i dopiero ostatni mecz w Łodzi przyniósł sukces dla gości z drugiej strony Bałtyku.

Mecz towarzyski: 26.08.1979, niedziela, godz. 17,oo – Pałac Sportowy
ŁKS Łódź – Akers IF (Szwecja II liga) 6:2 (4:0, 1:0, 1x 1:2)
Bramki:
2x Andrzej Pokorski, 1x Zbigniew Witczak, Andrzej Bartosiak, Adam Wasiak, Jerzy Dzięgielewski – Bernt Karlsson, Raoul Krigholm

Mecz towarzyski: 27.08.1979, poniedziałek, godz. 18,oo – Pałac Sportowy
ŁKS Łódź – Akers IF (Szwecja II liga) 11:3 (4:0, 5:2, 2:1)
Bramki:

1:0 4’ Stanisław Szewczyk,
2:0 5’ Andrzej Rybski,
3:0 8’ Andrzej Pokorski,
4:0 11’ Andrzej Pokorski,
5:0 21’ Andrzej Pokorski,
6:0 30’ Adam Wasiak,
7:0 31’ Andrzej Pokorski,
7:1 33’ Jan Eriksson,
8:1 34’ Zdzisław Włodarczyk,
8:2 35’ Bernt Karlsson,
9:2 35’ Zbigniew Witczak,
10:2 43’ Sylwester Kuśmider,
11:2 58’ Andrzej Rybski,
11:3 58’ Goran Olofsson

Mecz towarzyski: 28.08.1979, wtorek, godz. 18,oo – Łódź, Pałac Sportowy
Polska – Akers IF (Szwecja II liga) 12:0 (5:0, 3:0, 4:0)
Bramki:

1:0 4’ Stefan Chowaniec,
2:0 8’ Stefan Chowaniec,
3:0 16’ Andrzej Małysiak,
4:0 20’ Tadeusz Watychowicz,
5:0 20’ Wiesław Jobczyk,
6:0 24’ Jan Stopczyk
7:0 31’ Marek Marcińczak,
8:0 37’ Andrzej Zabawa,
9:0 46’ Tadeusz Watychowicz,
10:0 49’ Andrzej Świątek,
11:0 57’ Andrzej Zabawa,
12:0 57’ Leszek Kokoszka

Mecz towarzyski: 29.08.1979, środa, godz. 18,oo – Pałac Sportowy
ŁKS Łódź – Akers IF (Szwecja II liga) 3:6 (0:2, 0:1, 3:3)
Bramki:
Jerzy Dzięgielewski, Sławomir Olszewski, Zdzisław Włodarczyk – 6x ?

Po tych meczach ŁKS udał się na mecze kontrolne do CSRS, Austrii, Francji, Hiszpanii i RFN. Działo się wtedy w naszym klubowym hokeju :]
 
     
Marecki384 
Użytkownik na 10%


Wiek: 42
Dołączył: 27 Cze 2015
Posty: 120
Skąd: Raszyn
Wysłany: 3 Maj 2021, 20:05   

Odnalazłem byłe drużyny na Warmii i Mazurach
Olsztyn: AZS, Gwardia,Budowlani
Drwęca Nowe Miasto
Mazur Mrągowo
LZS Wilkasy
Orzeł Kętrzyn
Mewa Giżycko (Chyba była już wymieniana)
https://wama-sport.pl/aktualnosci/hokej/wama-sport-historia-hokej-na-warmii-i-mazurach-dzisiaj-malo-juz-kto-pamieta
Moim zdaniem jakby zainwestowano jak w Czechosłowacji bylibśmy potęgą i w latach 80 mogliśmy mieć tak ze 4 ligi
 
     
historyk hokeja 
Użytkownik na 10%


Dołączył: 01 Sty 2006
Posty: 163
Skąd: ze Słupska
Wysłany: 18 Czerwiec 2021, 11:10   

Teraz parę słów o sezonie 1979/80

I liga rozpoczęła ligowe boje 25 września we wtorek. Nowością w tym sezonie było to, że zrezygnowano z dotychczasowych dwumeczy w sobotę i niedzielą, a w zamian rozgrywki toczył się we wtorki i piątki (z małymi wyjątkami). Grano 3 rundy, mecz i rewanż każdy z każdym, czyli po 6 spotkań z każdym rywalem. W pierwszej kolejce doszło do jednej, małej niespodzianki, jaką była porażka na własnej tafli ŁKS-u Łódź z janowskim Naprzodem. MP Podhale gładko pokonało w Warszawie Legię, a inny główny faworyt do mistrzostwa sosnowieckie Zagłębie wygrało w Katowicach z GKS. Beniaminek z Tych nie sprostał u siebie dla Baildonu.
Poniżej wyniki pierwszej kolejki:

1 kolejka: 25.09.1979, wtorek
Legia Warszawa – Podhale Nowy Targ (MP) 3:8 (0:3, 2:3, 1:2)
Bramki dla Legii:

Leszek Minge, Bogdan Trześniewski, Jan Stopczyk
Bramki dla Podhala:
2x Bogdan Dziubiński, 1x Mieczysław Jaskierski, Leszek Jachna, Marek Bomba, Zbigniew Tomaszkiewicz, Dariusz Sikora, Tadeusz Watychowicz

25.09.1979, wtorek
GKS Tychy (b) – Baildon Katowice 2:4 (0:0, 1:4, 1:0)
Bramki dla GKS Tychy:

Adam Worwa, Ludwik Pecnik
Bramki dla Baildonu:
2x Jerzy Christ, 1x Eugeniusz Mateja, Tadeusz Obłój

25.09.1979, wtorek
GKS Katowice – Zagłębie Sosnowiec 2:4 (0:2, 0:2, 2:0)
Bramki dla GKS Katowice:

Marian Sojka, Tadeusz Malicki
Bramki dla Zagłębia:
Andrzej Nowak, Wiesław Jobczyk, Andrzej Zabawa, Henryk Pytel

25.09.1979, wtorek, godz. 18,oo – Pałac Sportowy
ŁKS Łódź – Naprzód Janów 2:5 (1:1, 1:3, 0:1)
Bramki dla ŁKS:

18’ Marek Mużelak, 32’ Andrzej Pokorski,
Bramki dla Naprzodu:
19’ Andrzej Hachuła, 29’ Jan Szeja, 36’ Marian Kajzerek, 39’ Andrzej Kajzerek, 59’ Marian Kajzerek

cdn.

[ Dodano: 20 Czerwiec 2021, 20:40 ]
.
.
.
.
.
II liga w sezonie 1979/80 rozpoczęła swoje zmagania nieco później, bo w połowie października. Tutaj nic się nie zmieniło, jeżeli chodziło o kształt rozgrywek. Grano nadal systemem sobota – niedziela w dwóch rundach (po 4 razy każdy z każdym). Była tylko jedna grupa ogólnopolska z 10 klubami. Faworytami do awansu, były przede wszystkim 3 kluby. Spadkowicz z I ligi, gdański Stoczniowiec oraz bytomska Polonia i Budowlani z Bydgoszczy. O zachowaniu statusu drugoligowca marzyły kluby beniaminków: GKS Jastrzębie i Boruta Zgierz. W 2 pierwszych kolejkach ligowych główni pretendenci do czołowych lokat nie zawiedli i zdobyli komplet punktów.
Najefektowniej uczynili to bydgoscy Budowlani, którzy rozgromili wręcz KTH Krynica, które nie należało nigdy do słabeuszy II frontu.
Polonia Bytom, wzmocniona byłym hokeistą Zagłębia Sosnowiec, Stanisławem Nowobilskim, dwukrotnie wyszła zwycięsko w konfrontacji z Pomorzaninem Toruń, a nowy napastnik wpisał się na listę strzelców.
Dość niespodziewanie trudne zadanie mieli byli pierwszoligowcy w pierwszym meczu z Jastrzębiem. W obu meczach gdańszczanie zapewnili sobie zwycięstwa dopiero w ostatnich tercjach. Hokeiści GKS Jastrzębie, podopieczni trenera Trójcy, zagrali ze zbyt dużym respektem dla gości. Dodatkowo stracili już w sobotnim meczu swojego najlepszego napastnika Kostyrę, który doznał groźnej kontuzji. Nie były to jedyne inauguracyjne kłopoty beniaminka. Wysoka temperatura oraz słoneczna pogoda, uniemożliwiły zamrożenie odkrytego lodowiska w Jastrzębiu. W tej sytuacji oba mecze ze Stoczniowcem rozegrano w Oświęcimiu.
Z kolei drugi beniaminek ze Zgierza, miał swoje lodowisko w remoncie. Dlatego swoje spotkania ze Stalą Sanok musiał rozegrać w Łodzi. Dostępne terminy sprawiły, że drugi mecz odbył się dopiero w poniedziałek.
Unia Oświęcim w pierwszym meczu wyraźnie zlekceważyła Cracovię i gdy się zorientowała, że przeciwnik wcale nie zamierza oddać punktów, było już za późno. W rewanżu oświęcimianie wyciągnęli wnioski i pewnie wygrali.

1 kolejka: 14.10.1979, niedziela, godz. 18,45 – mecz w Łodzi
Boruta Zgierz (b) – Stal Sanok 4:5 (1:4, 1:0, 2:1)

13.10.1979, sobota
Budowlani Bydgoszcz – KTH Krynica 13:1 (5:0, 4:0, 4:1)

13.10.1979, sobota – mecz w Oświęcimiu
GKS Jastrzębie (b) – Stoczniowiec Gdańsk (s) 2:4 (1:1, 0:1, 1:2)

13.10.1979, sobota, godz. 17,oo
Polonia Bytom – Pomorzanin Toruń 7:1 (4:0, 0:0, 3:1)


13.10.1979, sobota, godz. 17,oo
Unia Oświęcim – Cracovia 4:9 (2:4, 2:3, 0:2)



2 kolejka: 15.10.1979, poniedziałek – mecz w Łodzi
Boruta Zgierz (b) – Stal Sanok 1:7 (0:1, 0:2, 1:4)
Bramki w obu meczach dla Boruty:

Stanisław Odorowicz, Sobczak, Saganowski, Bartosiak, Milczarek[/b]
Bramki w obu meczach dla Stali
3x Czesław Radwański,3x Marek Jachna, 3x Jan Paszkiewicz, 2x Jerzy Bieleń, 1x Vogel

14.10.1979, niedziela
Budowlani Bydgoszcz – KTH Krynica 11:2 (5:1, 2:1, 4:0)
Bramki w obu meczach dla Budowlanych:

5x Leszek Wojtczak, 4x Jan Kuklis, 4x Leszek Kaczmarek, 4x Adam Domin, 2x J. Jureńczyk, 2x Zbigniew Tomaszkiewicz, 1x Remigiusz Musiał, 1x Andrzej Wodrowski, 1x Stanisław Szpręglewski
Bramki w obu meczach dla KTH:
Krzysztof Rapacz, Zdzisław Kustra, Chorowski

14.10.1979, niedziela – mecz w Oświęcimiu
GKS Jastrzębie (b) – Stoczniowiec Gdańsk (s) 1:5 (0:2, 1:0, 0:3)
Bramki w obu meczach dla GKS Jastrzębie:

Kostyra, Stefański, Borowski
Bramki w obu meczach dla Stoczniowca:
9x zdobywcy bramek nieznani

14.10.1979, niedziela, godz. 17,oo
Polonia Bytom – Pomorzanin Toruń 2:0 (1:0, 0:0, 1:0)
Bramki w obu meczach dla Polonii:

2x Eugeniusz Kiełbicki, 2x Andrzej Swoboda, 2x Andrzej Zając, 1x Dusiński, 1x Stanisław Nowobilski, 1x Michalewicz
Bramki w obu meczach dla Pomorzanina:
1x Gościmiński

14.10.1979, niedziela, godz. 17,oo
Unia Oświęcim – Cracovia 5:1 (1:0, 1:1, 3:0)
Bramki w obu meczach dla Unii:

3x Byrski, 2x Łopata, 1x Andrzej Kądziołka, 1x Stefan Syryński, 1x Gębczyk, 1x Jerzy Kotyla
Bramki w obu meczach dla Cracovii:
3x Zbigniew Behounek, 2x Bogdan Pawlik, 1x Andrzej Pieczonka, 1x Jacek Frasik, 1x Stanisław Papuga, 1x Józef Stryczek, 1x Wiesław Siedlarczyk
 
     
Marecki384 
Użytkownik na 10%


Wiek: 42
Dołączył: 27 Cze 2015
Posty: 120
Skąd: Raszyn
Wysłany: 24 Czerwiec 2021, 15:56   

A wyniki 3 ligi może masz ? <lol>
 
     
historyk hokeja 
Użytkownik na 10%


Dołączył: 01 Sty 2006
Posty: 163
Skąd: ze Słupska
Wysłany: 24 Czerwiec 2021, 16:55   

Jakieś tam mam. Ale niestety niekompletne. Mało było wtedy informacji o rozgrywkach III dywizji.
 
     
Marecki384 
Użytkownik na 10%


Wiek: 42
Dołączył: 27 Cze 2015
Posty: 120
Skąd: Raszyn
Wysłany: 24 Czerwiec 2021, 21:06   

Wrzucaj co masz <lol>
 
     
historyk hokeja 
Użytkownik na 10%


Dołączył: 01 Sty 2006
Posty: 163
Skąd: ze Słupska
Wysłany: 26 Sierpień 2021, 15:55   

Sezon 1979/80 i jak to Stoczniowiec wojował w II lidze z Cracovią
10 oraz 11 listopada 1979 roku, rozegrano tzw. podwójną kolejkę II ligi. W Gdańsku Stoczniowiec podejmował 2x Cracovię. Gdańszczanie, którzy byli spadkowiczem z I ligi, nie ukrywali zakusów na zdobycie kompletu punktów w tych dwóch spotkaniach. Ale po kolei. W pierwszym, sobotnim meczu emocji było co niemiara. W I tercji gospodarze mieli ogromną przewagę, ale jednocześnie kompletnie rozregulowane celowniki. Wypracowali sobie 7 idealnych wręcz sytuacji, ale krążek ani razu nie znalazł drogi do bramki. W 19 minucie, niejako na deser napastnik Stoczni Zbigniew Kurczewski nie wykorzystał rzutu karnego. Po 20 minutach było więc 0:0.
Druga tercja na początku miała podobny przebieg. Ponownie nie wiedzieć jakim cudem bramkarz pasów Jerzy Datkiewicz dwa razy zachował czyste konto, bo sytuacje bramkowe były wręcz wymarzone. Ale co się odwlecze, to … stało się w 27 minucie. Zdenerwowany kompletną niemocą napastników, obrońca gdańszczan Stanisław Zaborek precyzyjnym strzałem, po asyście Mariana Csoricha zdobył prowadzenie. Wydawał się, że Stocznia pójdzie za ciosem. Ale nic z tego. Od tej pory, to Cracovia poczynała sobie co raz śmielej i to ona sprawiała wrażenie drużyny dużo lepiej zorganizowanej i składniej grającej. Na całe szczęście dla Stoczniowca, że goście także tracili głowę w sytuacjach podbramkowych. Jednak ta tercja zakończył się wynikiem 1:1, gdyż do remisu doprowadził w końcu Tadeusz Kalata.
Trzecia odsłona była niezwykle zacięta, jednak to Cracovia wyszła w 43 minucie na prowadzenie po bramce Wiesława Siedlarczyka. Dopiero w ostatnich 10 minutach gdańszczanie rzucili się do odrabiania strat i do remisu udało się doprowadzić dla Witolda Guzowskiego. Na koniec jednak komplet punktów mogła zgarnąć Cracovia. Dosłownie na parę sekund przed końcową syreną, miała miejsce spektakularna akcja pasów. Po katastrofalnym błędzie obrońców gospodarzy cały atak krakowian znalazł się przed bramkarzem. Chcący rozpaczliwie ratować sytuację Zaborek, rzucił w ich kierunku kijem. W ten sposób gol nie padł, ale sędzia podyktował rzut karny. Mimo iż do końca meczu było zaledwie klika sekund, to narada w zespole z Krakowa, kto miał być wykonawcą rzutu karnego trwała kilka dobrych minut. Ostateczny wybór padł na Bogdana Migacza. Ten jednak w decydujący momencie przegrał rywalizację z dobrze broniącym Ryszardem Borzęckim i podział punktów stał się faktem. Hokeiści Z Gdańska i ich liczni kibice mogli odetchnąć z wielką ulgą. Bo zawsze jeden punkt był lepszy od zera. Warto przypomnieć, że w tamtym czasie mecze mogły kończyć się remisem i nie było dogrywek.

9 kolejka: 10.11.1979, sobota, godz. 17,oo – hala Olivia
Stoczniowiec Gdańsk – Cracovia 2:2 (0:0, 1:1, 1:1)
Bramki:

1:0 27’ Stanisław Zaborek
1:1 ? Tadeusz Kalata
1:2 43’ Wiesław Siedlarczyk
2:2 ? Witold Guzowski
cdn

[ Dodano: 2 Wrzesień 2021, 18:46 ]
.
.
.
.
.
Sezon 1979/80 i jak to Stoczniowiec wojował w II lidze z Cracovią cd.
Niedzielny rewanż różnił się od pierwszego, sobotniego meczu przynajmniej dwoma elementami. Skutecznością i ilością zdobytych bramek. Nieczęsto się bowiem zdarzało, aby w meczu zdobyto 18 bramek, a końcowy rezultat był remisowy. Ale tak właśnie zdarzyło się wtedy w Gdańsku. Był to delikatnie mówiąc dziwny mecz. Po pierwszej tercji wydawało się, że jest już „po zawodach”. Krakowianie grając swobodnie i na luzie wygrali ją 6:2. Ale mylił się ten, kto tak myślał. Druga tercja rozpoczęła się od zdecydowanych ataków Stoczniowca i ta zdecydowana postawa przyniosła efekt w postaci doprowadzenia do remisu 6:6. Kiedy już kibice Stoczni uwierzyli, że ich pupile pójdą za ciosem i wyjdą na prowadzenie ….. zaczęła grać Cracovia. Jeszcze w tej tercji pasy zdobyły dwie bramki, a kiedy na początku trzeciej części dołożyły kolejnego i wynik brzmiał 9:6 dla nich, nikt już nie wątpił w ich wygraną. A jednak! Kiedy do końca meczu pozostały trzy minuty, gospodarze nagle rzucili się do desperackich ataków. W ciągu tych ostatnich 180 sekund Cracovia roztrwoniła prowadzenie trzema bramkami, a jej hokeiści jeszcze długo po zakończeniu meczu nie mogli uwierzyć w jego końcowy wynik 9:9 :)

10 kolejka: 11.11.1979, niedziela
11.11.1979, niedziela, godz. 17,oo – hala Olivia
Stoczniowiec Gdańsk – Cracovia 9:9 (2:6, 4:2, 3:1)
Bramki dla Stoczniowca:

2x Witold Guzowski
2x Zbigniew Kurczewski
2x Bogdan Csorich
1x Marian Csorich
1x Jerzy Gotalski
1x Ryszard Plata
Bramki dla Cracovii:
3x Wiesław Siedlarczyk
2x Bogdan Pawlik
1x Stanisław Papuga
1x Bogdan Migacz
1x Jacek Frasik
1x Waldemar Janek

[ Dodano: 26 Październik 2021, 16:38 ]
.
.
.
.
.
Taka mała ciekawostka:
W styczniu 1980 roku odbyły się mecze eliminacyjne młodych hokeistów, rocznika spartakiadowego młodzieży. Finały rozegrano w lutym w Sanoku. Nie znam wyników tych finałów, ale te dwa spotkania, to prawdziwa perełka z historii.
Dwa mecze i bilans bramkowy 75:0 – walka była jak widać pasjonująca :)

19.01.1980, sobota – Olivia
Stoczniowiec Gdańsk – Stilon Gorzów Wielkopolski 44:0 (–:–, –:–, –:–)

20.01.1980, niedziela – Olivia
Stoczniowiec Gdańsk – Stilon Gorzów Wielkopolski 31:0 (–:–, –:–, –:–)


[ Dodano: 16 Listopad 2021, 20:26 ]
.
.
.
.
.
Czy szczęściu zawsze należy pomagać tylko na lodzie, czy może czasem także poza nim?
Może od początku. Był to sezon 1979/80. Rok wcześniej, prawdziwą potęgą w polskim, klubowym hokeju stało się Zagłębie Sosnowiec. W drużynę z Sosnowca zainwestowano ogromne pieniądze. Sprowadzono tam najlepszych polskich zawodników, reprezentantów kraju którzy nadawali ton grze naszej Narodowej Reprezentacji. Mimo tego Zagłębie i tak nie zdołało zdetronizować mistrzowskiego Podhala. W sezonie 1979/80 ponownie o mistrzowski tytuł ubiegały się tylko te dwa kluby. Nie było wtedy jeszcze systemu play off, a o triumfie w lidze wciąż decydowała większa zdobycz punktowa na koniec sezonu. To sprawiało, że każda utrata punktów z teoretycznie słabszym rywalem, oddalała widmo mistrzowskiego tytułu. Po rozegranych 16 ligowych kolejkach, na czele tabeli było bardzo mocno osłabione kadrowo Podhale, a tuż za nim ze stratą 2 punktów Zagłębie. W 17 serii spotkań Podhale grało na wyjeździe z zamykającym tabelę GKS Tychy, a Zagłębie czekał o wiele trudniejszy wyjazd do trzeciego w tabeli Naprzodu. No i tutaj dochodzimy do sedna sprawy.
Podhale jak było do przewidzenia, łatwo uporało się w Tychach z GKS, wygrywając wysoko 8:2. Natomiast przebieg rozgrywanego o tej samej godzinie meczu w Janowie, nie przebiegał od początku po myśli Zagłębie. Pierwsza tercja zakończyła się wprawdzie remisem 1:1, ale to Naprzód przez cały czas posiadał przewagę i prezentował się dużo lepiej od gwiazdorskiego składu z Sosnowca. Wystarczy dodać, że gdyby tylko sam Jan Szeja, który był aż 5 razy sam na sam z bramkarzem Jackiem Lato, wykorzystał część tych sytuacji, byłoby dla gości niewesoło.
Druga tercja wyglądała tak samo, z tą różnicą że Leon Labryga celnym strzałem wyprowadził Janowian na prowadzenie. W III odsłonie nic się nie zmieniło. Naprzód podkręcił jeszcze bardziej tempo rozgrywania i tak szybkich do tej pory akcji i raz po raz zagrażał bramce. Kolejne sytuacje wykorzystali Andrzej Kajzerek i Jan Szeja i zrobiło się 4:1. Działo się to na parę minut przed końcem spotkania. W ty momencie wiadomo było, że lider z Nowego Targu wygra i powiększy przewagę do 4 punktów. Tak przynajmniej wydawało się dla wszystkich kibiców oglądających ten mecz. Bo to gospodarze lepiej i zdecydowanie szybciej rozgrywali krążek. Tak się wydawało, ale tak się nie skończyło. Dziwnym trafem, pod koniec spotkania zawodnicy Naprzodu raptem stanęli na lodzie. Stanęli i to dosłownie. Wystarczyły raptem niecałe 4 minuty i z 4:1 wynik zrobił się 1:5 (!!!). Dla Zagłębia nie przeszkodził nawet fakt, że przez pewien czas grali w osłabieniu! Nie wiadomo, jakie zostały użyte argumenty, że drużyna która była przez większość spotkania tylko tłem dla Naprzodu, raptem w końcówce w tak zadziwiających okolicznościach zgarnęła 2 punkty? Można się tylko dzisiaj domyślać. Oczywiście, jak to w tamtym czasie było, mówiono o walce Zagłębia do końca, o jego metamorfozie, skuteczności i innych takich bzdurach. Oczywiście nikt, nikogo za rękę nie złapał, nikt nikogo nawet o nic nie podejrzewał. Ostatecznie Zagłębie „po walce do końca” zdobyło Mistrzostwo Polski, ale tak jak napisałem w tytule, czy tylko na lodzie? Dzisiaj, nawet po latach każdy może sobie sam to tłumaczyć po swojemu. Zagłębie miało być Mistrzem Polski i w końcu nim zostało. Taka była liga, taki był wtedy ten nasz dziwny kraj. Chociaż ten kraj jest teraz jeszcze bardziej dziwny, niż wtedy. Tylko już Zagłębie nie wygrywa takich meczy, w takich kosmicznych okolicznościach.

Niżej podaję kompletne wyniki tamtej ligowej kolejki z sezonu 1979/80:

17 kolejka: 23.11.1979, piątek, godz. 17,oo – Jantor
Naprzód Janów – Zagłębie Sosnowiec 4:5 (1:1, 1:0, 2:4)
Bramki dla Naprzodu:
Jan Dronia, Leon Labryga, Andrzej Kajzerek, Jan Szeja
Bramki dla Zagłębia:3x Wiesław Jobczyk, 1x Stanisław Klocek, Leszek Tokarz

23.11.1979, piątek, godz. 17,oo
GKS Tychy (b) – Podhale Nowy Targ (MP) 2:8 (0:5, 2:2, 0:1)
Bramki dla GKS:
Paweł Michno, Kazimierz Łuka
Bramki dla Podhala: 3x Stefan Chowaniec, 1x Andrzej Słowakiewicz, Bogusław Maj, Tadeusz Watychowicz, Zbigniew Książkiewicz, Józef Batkiewicz

23.11.1979, piątek, godz. 17,oo
GKS Katowice – Legia Warszawa 0:4 (0:2, 0:2, 0:2)
Bramki dla Legii:
0:1 Jan Stopczyk, 0:2 Jarosław Gostkiewicz, 0:3 Bogdan Dziubiński, 0:4 Tadeusz Ryłko

23.11.1979, piątek, godz. 18,oo – Pałac Sportowy
ŁKS Łódź – Baildon Katowice 14:2 (3:1, 6:1, 5:0)
Bramki dla ŁKS:
4x Leszek Kokoszka, 4x Andrzej Pokorski, 1x Andrzej Chodakowski, 1x Jerzy Dzięgielewski, Andrzej Rybski, Adam Kopczyński, Jerzy Potz, Sławomir Olszewski
Bramki dla Baildonu: Bogdan Krawczyk, Tadeusz Obłój

[ Dodano: 20 Listopad 2021, 14:48 ]
.
.
.
.
.
Sezon 1979/80 – II liga
Jak Stoczniowiec tracił szansę na awans

Teraz trochę o II lidze.
Po 24 kolejkach ligowych, liderem rozgrywek byli Budowlani Bydgoszcz z dorobkiem 37 punktów na swoim koncie. Tuż za bydgoskim klubem, ze stratą zaledwie 1 punktu znajdował się spadkowicz z I ligi, gdański Stoczniowiec. W dwóch następnych meczach lider z Bydgoszczy, po niezwykle zaciętych meczach, wywiózł jednak 4 punkty z Oświęcimia, wygrywając z Unią 5:3 w sobotę i 2:1 w niedzielę. W tym samym terminie Stoczniowcy z Gdańska podejmowali na własnym lodzie sanocką Stal i byli murowanym faworytem do wygranych. Stal z Sanoka zajmowała wtedy 6 miejsce w tabeli i nie groził jej awans, ani spadek. Była to typowa drużyna środka II-ligowej tabeli. Jednak pierwszy, sobotni mecz w hali Olivia wprawił w osłupienie kibiców gospodarzy.
Przez dwie pierwsze tercje, gra toczyła się praktycznie na przysłowiową jedną bramkę. Zdecydowanie szybsi hokeiści Stoczniowca mieli olbrzymią przewagę, a ich napór był bardzo duży. Cóż z tego, kiedy seryjnie marnowali kolejne, znakomite sytuacje strzeleckie. Cudów w bramce dokonywał też sanocki bramkarz. Katastrofalna wręcz indolencja strzelecka w końcu się zemściła. Zemściła i to bardzo srogo. Przez dwie tercje, sanoczanie schowani za „podwójną gardą”, w trzeciej odsłonie widząc całkowitą niemoc gospodarzy, zaatakowali śmielej i ku ogromnemu zaskoczeniu widowni, wprost zdeklasowali stoczniowców w końcówce meczu. Niedzielny rewanż, przebiegł już zgodnie z planem, ale sobotnia strata punktów przez Stoczniowca, przyczyniła się pośrednio do tego, że na koniec rozgrywek gdańszczanie nie mogli cieszyć się z pierwszego miejsca i awansu.


25 kolejka: 02.02.1980, sobota, godz. 17,oo – hala Olivia
Stoczniowiec Gdańsk – Stal Sanok 3:6 (1:0, 0:1, 2:5)
Bramki dla Stoczniowca:

Jacek Soliński
Witold Guzowski
Jarosław Zawadzki
Bramki dla Stali: 6x ?

26 kolejka: 03.02.1980, niedziela, godz. 17,oo – hala Olivia
Stoczniowiec Gdańsk – Stal Sanok 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)
Bramki dla Stoczniowca:

2x Witold Guzowski
2x Jerzy Gotalski
1x Zbigniew Kurczewski
1x Roman Zaborowski
Bramki dla Stali: 2x ?

Nie znam zdobywców bramek dla Stali, więc może ktoś zna i uzupełni? Byłoby fajnie.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandblue created by spleen modified v0.2 by warna